środa, 1 maja 2013

Forbidden love: rozdział 1

Nigdy nie przypuszczałem, że moje życie będzie tak skomplikowane. Sława i tłumy fanek to były marzenia, które nigdy miały się nie spełnić. A jednak... Niestety moje marzenia przyniosły za sobą wiele wyrzeczeń, zmian i walk o szczyt. Nie sądziłem, że będę musiał ukrywać swoją prawdziwą twarz pod maską pychy i chciwości. Sława zmusiła mnie do ukrywania mojej miłości przed całym światem. Jedno małe kłamstwo pociągnęło za sobą kolejne. Nie miałem nic do gadania, musiałem tylko słuchać poleceń. Nikogo nie obchodziły moje uczucia. Stałem się marionetką w rękach sławy.
Każdego dnia, kiedy tak siedzę i wpatruje się w okno, myślę o niej. Dziewczynie, którą spotkałem jeszcze zanim stałem się sławny. Wtedy też nie mogłem z nią być. Wydawało mi się, że o niej zapomnę kiedy pojawiła się Laura, ale mimo częstych spotkań z nią nie mogłem zapomnieć o mojej pierwszej miłości. Niestety Laura również zniknęła z mojego życia na polecenie mojego managera.
-Zayn rusz się. Mamy być na próbie za pół godziny.- I tak moje myśli przerwał Lou.
Z niesmakiem zeszedłem z parapetu i poszedłem do swojego pokoju. Poprawiłem włosy i już byłem gotowy.
-Ile można na ciebie czekać?- Spytał zbulwersowany Liam.
-Przepraszam. Straciłem poczucie czasu.- Wyjaśniłem i pojechaliśmy.
Droga na próbę jest jedną z tych chwil, kiedy mogę wrócić do swoich wspomnień. Chciałbym zakończyć tą grę, w którą zostałem wciągnięty, ale najzwyczajniej nie potrafię.
Każdy dzień jest taki sam. Próba, rozmowa z managerem i powrót do domu. Żaden z nas nie ma czasu dla siebie.
-Jestem zmęczony i głodny.- Powiedział Niall, rzucając się na sofę.
-Może coś zamówimy.- Zaproponował Harry, obejmując mnie ramieniem.
-Możesz wziąć tą rękę?
-Przecież mamy grać parę.
-Ale jakoś nie widzę tutaj żadnych paparazzi.- Powiedziałem i czekałem aż w końcu weźmie tą rękę.- Wiesz dobrze, że nie kręcą mnie faceci, a to tylko gra, więc daj mi spokój z takimi zagrywkami.
Zapadła cisza. Wszyscy czekaliśmy aż wreszcie przywiozą nam zamówioną pizze. Z każdą minutą robiliśmy się coraz bardziej głodni, a Niall jęczał że zaraz umrze z głodu. Wreszcie po godzinnym czekaniu usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.
-Zayn idź po jedzenie.- Lou wydał mi rozkaz.
Niechętnie ruszyłem się ze swojego miejsca i poszedłem w stronę drzwi. Otworzyłem je i zobaczyłem piękną dziewczynę.Wydawało mi się, że kiedyś już ją spotkałem.
-Pana zamówienie.- Wyciągnęła w moją stronę kilka pudełek z pizzą- Należy się...- Miała piękne piwne oczy, a jej uśmiech sprawiał, że traciłem grunt pod nogami. Widziałem, że coś do mnie mówi, ale nie słyszałem co. To było jakbym w jedną chwilę stracił słuch.
-Kochanie co tak długo?- Usłyszałem Harry'ego i w jednej chwili otrzeźwiałem.
Zapłaciłem za pizze i wróciłem do przyjaciół. Byłem bardzo zdenerwowany i cały czas myślałem o tej dziewczynie. Jak tylko wszedłem do salonu  Niall rzucił się na pizze. Oddałem mu wszystkie pudełka i usiadłem na sofie. Myślami byłem cały czas przy tej pięknej nieznajomej. Jakbym tylko mógł przestać udawać. W pewnym momencie moje powieki stały się jakieś ciężkie i nie wiem nawet kiedy usnąłem.
-Kochanie wstawaj.- Harry,ten człowiek potrafi ze złościć człowieka zanim on jeszcze wstanie.
-Mówiłem ci żebyś tak do mnie nie mówił.- Warknąłem.
-Witam gołąbeczki- Do salonu wpadł Lou.
-Możesz przestać.
-Wybacz stary.
Podaliśmy sobie ręce  na zgodę. Louis jest jedyną osobą, która mnie rozumie. Tylko on chcę ze mną rozmawiać i wie, że jest mi ciężko udawać kogoś kim nie jestem. Mogę mu powiedzieć o wszystkim.
-Idę do kuchni zrobić śniadanie. Jakieś specjalne zamówienia?- Spytał Harry.
-Nie. Co zrobisz to zjemy.- Odpowiedzieliśmy.
-Co byłeś taki zły wczoraj?- Spytał Lou kiedy zostaliśmy sami.
-To przez Harry'ego.
-Dlatego że mówi do ciebie "kochanie"?
-Dokładnie.
-A o kim tak myślisz?
-O nikim.
-Przecież widzę.
-No dobrze. Myślę o tej dziewczynie, co wczoraj nam przywiozła pizzę.
-Jakiej dziewczynie?- Usłyszałem zdenerwowany głos Stylesa.
-Nie muszę ci się tłumaczyć.-Powiedziałem i wyszedłem z domu.
Szedłem uliczkami Londynu, chcąc zapomnieć o wszystkim,co mi się przydarzyło. Usiadłem na ławce, zamknąłem oczy i chciałem zniknąć z tego świata. Usłyszałem jakieś wołanie i poczułem coś mokrego na mojej ręce. Kiedy otworzyłem oczy, zobaczyłem kudłatego psiaka.
-Seven tu jesteś.- Ujrzałem dziewczynę, która wczoraj przywiozła nam kolacje.- Nic ci nie zrobił?
-Nie. To miły psiak.
- I bardzo nieusłuchany. Jestem Lola.
-Zayn. A właśnie się zastanawiałem jak ma na imię ta śliczna dziewczyna, która przywiozła nam pizze.
-Nie możliwe, że mnie pamiętasz.
Jeszcze chwilę porozmawialiśmy i każdy z nas poszedł w swoją stronę. W głębi serca miałem nadzieję, że jeszcze ją spotkam.
_______________________________________________________________________
Hej kochani! Trochę mi to zajęło,ale oto pierwszy rozdział nowego opowiadania. Nie wiem czy wam się spodoba, ale to jest moja wizja i mówi się trudno. Czekam na waszą opinie, bo od tego zależy czy będę pisać dalej czy też nie.
Kocham was... Papatki...<33333

7 komentarzy:

  1. Ja jestem pod ogromnym wrażeniem. Bardzo spodobał mi się pierwszy rozdział. Cholernie mnie zaciekawił.:]
    Coś mi się wydaję, że będę tu bardzo, bardzo często wpadać.;)

    Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział.

    Buziaki.;**

    OdpowiedzUsuń
  2. Zarry? Coś nowego, zazwyczaj jest Larry, ale to miła odmiana :) Co dalej! Dawaj następny!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeju jaki genialny ♥♥♥ Masz talent!!!! Kiedy next bo mnie wciągnęło:O?


    Jeśli tylko chcesz odwiedź : http://i-dont-like-you-i-love-you.blogspot.com/ (opowiadania o Alex, 1D i jej małej siostrze, którą musi zajmować się po wypadku, który odmienił jej życie)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie chcę się narzucać, ale minęły 2 tygodnie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziewczyno! Zaskakujesz mnie! Już nowa historia ?! Ale Ty masz łeb do opowiadań! <3 No, nie mogę skłamać. Bardzo mi się podoba! Czekam na następne, oczywiście powiadom mnie!
    A ja przepraszam, że tak zaniedbałam. Małe problemy, brak weny i tak.. :x Postaram się poprawić. <3

    P.S. U mnie nowa piosnka prawdopodobnie w piątek lub sobotę x

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  7. hej moja mycho tu Dragonfly z hid.bloog.pl ;** padam na kolana i z całego serca proszę o wybaczenie ^^ ohhh strasznie cię przepraszam, że dawno mnie tu nie było, ale po prostu brak czasu i tyle nauki, a jeszcze musiałam sama coś napisać do siebie :/ jeszcze raz cie przepraszam ;*** nooo nie powiem, bo opowiadanie mnie zaintrygowało i kurczę takie inne od wszystkich jakie czytałam, bo u ciebie One Direcion nie wygląda tak jak u wszystkich, te oschłe odzywki i relacje oraz udawany związek Harrego z Zaynem ;(( strasznie cieszy mnie fakt, że piszesz o Maliku ;)) ohh kto wie mozę to właśnei Lola zamiesza w ich życiu ? pisz dalej i trzymaj sie tam jakoś ;***

    OdpowiedzUsuń