wtorek, 15 stycznia 2013

Forever: rozdział 11

Uwaga! Zmiana narracji z trzecioosobowej na pierwszoosobową.
-Olivia-
Kiedy nie ma przy mnie chłopaków czas płynie wolniej niż zazwyczaj, ale może to lepiej, bo mam czas na przemyślenie wszystkich spraw. Najważniejsze jest  to, że nie jestem sama w tym wielkim mieście. Chłopaki mają grać koncert w Paryżu, więc postanowiłyśmy z Alicją zrobić im niespodziankę i polecieć do nich. Wszystko już mamy załatwione, a ja jestem już spakowana i teraz tylko czekam na tą spóźnialską blondynkę. Było trzeba umówić się, że ja po nią pojadę, a tak to muszę tu czekać. Na reszcie dzwonek do drzwi. Nie czekając ani chwili złapałam za walizkę i pobiegłam do drzwi. 
-No wreszcie jesteś.- Powiedziałam jak tylko ją zobaczyłam.
-Przepraszam, ale zaspałam. 
-Dobra. Chodźmy bo się spóźnimy na samolot i z naszej niespodzianki nici.
Wsiadłyśmy do czekającej na nas taksówki i pojechaliśmy na lotnisko. Ledwo co zdążyliśmy na nasz lot, ale teraz już bez stresu siedzimy na swoich miejscach i czekamy aż wreszcie wystartujemy, co nie trwa długo. Zaraz po starcie Alicja zasypia, a ja zaraz za nią. 
Jakiś czas później czuję jak ktoś mną potrząsa. Otwieram oczy i widzę uśmiechniętą kobietę.
-Za chwilę lądujemy.
Po tej jakże krótkiej informacji oddala się ode mnie i idzie poinformować innych pasażerów.
-Jakaż ona miła.- mówię do koleżanki.
-To jej praca, więc się nie dziw. Tutaj trzeba mieć naprawdę stalowe nerwy.
-Skąd to wiesz?
-Kiedyś chciałam być stewardessą.
-Ty stewardessą.- Robię wielkie oczy i z niedowierzaniem spoglądam na nią.- Nie wierze.
-Ja sobie również.- Na te słowa zaczęłyśmy się śmiać.
Wreszcie jesteśmy na miejscu. Ach moje kochane miasto. Dlaczego tutaj wszystko wydaje mi się takie proste? Prosto z lotniska jedziemy do mojego starego mieszkania. Jak dobrze jest wrócić z powrotem do domu. Wchodzimy do mieszkania i pierwsze co robimy, to idziemy do kuchni sprawdzić zawartość lodówki. Oczywiście jest pusta, a czego mogłam się spodziewać.
-No to idziemy na zakupy i do jakieś restauracji.- Oświadcza Alicja.
-Dobrze, ale ja muszę się trochę odświeżyć, bo pachnę jak kozioł. 
-Oj racja kochanienka. To gdzie jest mój pokój, to się przebiorę?
-Tam na wprost.- Palcem wskazuje jej drzwi na przeciwko kuchni , a sama udaję się do łazienki.
Marzę o długiej relaksującej kąpieli, ale teraz mogę liczyć jedynie na szybki prysznic. Po szybkiej "kąpieli" wyszłam z kabiny i założyłam na siebie szlafrok, po czym udałam się do pokoju.
-O niech to.
-Coś się stało?- W drzwiach zjawiła się niebieskooka blondynka.
-Co ja założę na ten koncert.
-Musisz jakoś zaskoczyć Harry'ego.
-Nie martw się to już mam załatwione z ich managerem. Ale nadal nie mam żadnej sukienki.- Dziewczyna przewróciła oczami i westchnęła głęboko.
-Ubieraj się. Musimy zrobić zakupy, a i nie zapomnij że...- podeszła do mnie bliżej jakby chciała mi coś wyszeptać do ucha.- UMIERAM Z GŁODU!- Wykrzyczała.
-Dobrze, już dobrze.
W ekspresowym tempie ubrałam się w  eleganckie ciuszki.Nie chciałam męczyć mojej koleżanki zakupami, tym bardziej, że ona jest bardziej marudna, kiedy jest głodna niż Niall, więc poszłyśmy do mojego ulubionego sklepu z nadzieją, że znajdę tam odpowiednią sukienkę. Już na wejściu przywitała mnie moja stara znajoma. Wybrała dla mnie chyba z tuzin sukienek i powędrowałam do przebieralni. No to pokaz mody czas zacząć.
-A może ta?- Spytałam koleżanki, wychodząc z przebieralni.
-Nuda!
-A ta?
-Jest na sali lekarz, bo zaraz zemdleje.
-Aż tak źle.
-Idź się schować za kurtyną.
Żadna z sukienek nie była odpowiednia, jak stwierdziła Alicja. Z rezygnacją ubrałam się z powrotem w moje  ciuszki i wyszłam z przymierzalni.
-A co powiesz na tą sukienkę?- Spytała wyciągając w moją stronę czerwony skrawek materiału. Muszę przyznać, że gust to ona ma.
-Jest śliczna.
Zapłaciłyśmy za nasze sukienki i poszłyśmy w stronę najbliższej restauracji. Jak zawsze o tej godzinie było tutaj mnóstwo ludzi, a na nasze nieszczęście w tej samej restauracji byli także chłopaki.
-I co teraz?- Zapytałam Ali.
-Chodźmy tam to nas nie zauważą.
Poszłyśmy w stronę miejsca, które znajdowało się w rogu pomieszczenia. Złożyliśmy zamówienia i kilka minut później konsumowałyśmy zawartość naszych talerzy. Na nasze szczęście chłopaki nas nie zauważyli i jak tylko zjedli opuścili restauracje. Mogłyśmy wreszcie odetchnąć z ulgą. Kończyłam swoje danie, kiedy poczułam wibracje. Wyjęłam telefon z kieszeni spodni, a na wyświetlaczu wyświetlił mi się numer managera chłopaków.
-Tak?- Zapytałam niepewnie.
-Musisz przyjechać przymierzyć sukienkę.
-Słucham?-Zdziwiłam się.- Ale ja już mam sukienkę.
-Założysz ją później. Przyjedź o 16.00, wtedy chłopaki mają próbę i na pewno cię nie zauważą.
-No dobrze. To widzimy się o 16.
Rozłączyłam się i dokończyłam obiad. Spojrzałam na koleżankę i tylko czekałam, aż zacznie mnie wypytywać o co chodzi. Zapłaciłyśmy za obiad i wyszłyśmy z budynku.
-No to co teraz?- Zapytałam.
-Mamy godzinkę do 16.00, to może zmienimy trochę twój wygląd.
-Co masz na myśli?- Zmarszczyłam brwi,  nie wiedząc o co jej chodzi.
-Zaufaj mi. Chodź!
Niemal biegłyśmy uliczkami Paryża, co nie było zbyt proste w tych butach. Zatrzymałyśmy się przed salonem fryzjerskim i weszłyśmy do środka. Alicja zasłoniła mi oczy jakąś przepaską i posadziła na fotelu. Przez najbliższe kilkanaście minut nie wiedziałam co dzieje się z moimi włosami. Kiedy zdjęła mi przepaskę z oczu, sama siebie nie poznałam. Zapłaciłyśmy za usługę i taksówką pojechałyśmy na spotkanie z managerem chłopaków.
Jakaś kobieta zaprowadziła nas do garderoby, gdzie miałam czekać na stylistkę. Coraz bardziej się denerwuje tym, że chłopaki mnie tutaj nakryją. Nie musiałam długo czekać, a już chwilę później miałam na sobie piękną sukienkę.
-Ślicznie wyglądasz w tej sukience.- Powiedziała do mnie kobieta.- Harry jest wielkim szczęściarzem.- Po tych słowach oblałam się rumieńcem.
-Mamy jeszcze niecałe cztery godziny do występu. Przebież się w swoje ubrania, a ja naniosę jeszcze poprawki i przygotuje dodatki. Cler zaprowadzi cię na próbę.
I tak przez te ostatnie trzy godziny miałam długą próbę, zostałam poddawana najprzeróżniejszym zabiegom i teraz tylko czekam aż wyjdę na scenę. Miałam już na sobie sukienkę, zakupioną przez kogoś tam, a na twarzy czarną maskę z piór. Po drugiej stronie sceny stał Harry i uważnie mi się przyglądał. Nie rozpoznał mnie, czyli panie stylistki spisały się na medal. Miał na sobie biały garnitur, a na twarzy białą maskę wenecką. Muzyka zaczęła grać, więc przedstawienie czas zacząć. Zaczęłam kierować się w stronę środka sceny, śpiewając moją solówkę. Harry podążył moim śladem i również ruszył ze swojego miejsca. Kiedy nasze oczy się spotkały i staliśmy twarzą w twarz, Loczek zaczął śpiewać, a jego głos przyprawiał mnie o dreszcze.  Piosenka dobiegała końca, więc teraz Harry wysunął dłoń w stronę mojego policzka i lekko go pogładził, po czym zaczął zdejmować mi maskę. Czy on mnie rozpozna? Mam nadzieje, że zmiana mojego wyglądu nie jest taka drastyczna jak mi się wydaje. Loczek pozbył się mojej maski, a ja się do niego uśmiechnęłam pokazując szereg białych zębów. On nachylił się lekko i pocałował mnie w kącik ust. A jednak...
_______________________________________________________________________
Hejka kochani! Bardzo, ale to bardzo dziękuje za komentarze. No to taki mały wstęp. Mam nadzieje, że nie zawaliłam na całości i rozdział wam się podoba. Przyznam wam się, że lepiej mi się pisze w narracji pierwszoosobowej niż w trzecioosobowej. Rozdział oczywiście bym dodała wcześniej, ale pewien ludź mnie rozpraszał. Dziękuje Jutyś;*
To żeby więcej was nie zanudzać...
...bay...<33333
No i oczywiście kochani jesteście czytając te moje wypociny.:D

12 komentarzy:

  1. hah, świetny rozdział. Czekam na reakcję Harrego. ;D
    wpadnij do mnie.
    http://friendshipbetweenmens.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. awww jakie słodkie <3
    czekam nn *_*

    OdpowiedzUsuń
  3. jejejej <3 Boziu, jakie to wszystko słodkie! <3 I Hazza i Olivia to szczęściarze! :3
    Genialne! :)

    U mnie nowa piosenka! [34]
    "Przeszłam obok niego, stając na przeciwko. Jego niebieskie oczy szkliły się od łez, które prawdopodobnie zaraz by spłynęły.
    - Dlaczego taki jesteś ?"

    Zapraszam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. AAWWWWW.... Słodziaki!! *,*
    Już nie mogę się doczekać NN i muszę przyznać, że lepiej się czyta, pisane w pierwszej osobie :)

    http://maybeyoullloveyourself.blogspot.com
    http://onedirectionxoxo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zostałaś nominowana do Liebster Award---> http://maybeyoullloveyourself.blogspot.com/p/liebster-award.html

      Usuń
  5. podoba mi się wygląd bloga, jak tylko znajdę wolną chwilę to zabiorę się za czytanie ;) dam znać co i jak... ^^ Teraz chciałabym zaprosić cię do mnie ;) http://hope-love-truth.blogspot.com/ pojawił się prolog, może cię zainteresuje. xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny blog, zapraszam do mnie
    http://nooneisperfectblogforgirls.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej,przeczytałam cały blog i stwierdzę,że ZAJEBISTY. ;) Bardzo podoba mi się twój sposób pisania.
    Czekam na CD,weny <3
    Zapraszam też do mnie. Dopiero zaczęłam więc jest 1 rozdział. Może skomentujesz,dodasz się do obserwatorów,byłabym wdzięczna ;)
    http://truly-deeply-love.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. awww ;*** świetna scena z tym ich występem, maskami i całą resztą ♥ wyszło zaczepiście ;d
    jejku to było niesamowite, zresztą cała ta niespodzianka ;))
    Harry i Olivia - musieli nieźle wyglądać razem na scenie i na pewno też tak śpiewali ;p
    kurczę jestem nadal ciekawa jak reaguje na to wszystko Zayn, czy czuję coś do Olivii i najważniejsze czy ona nadal coś czuje do niego...
    czekam na nową notkę kochanie ;*** hid.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Yey kolejny rozdział ! <333 Uwielbiam go,nic dodać nic ująć :) Czekam na CD,życzę weny ! <3
    Zapraszam też do mnie,jest nowy rozdział :)
    http://inlovewith1dstory.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzięki za kom.u mnie :) Szablony znajdziesz tutaj http://szablonownica.blogspot.com/

    Możesz też składać zamówienie swoje jaki szablon byś chciała ;)

    OdpowiedzUsuń