sobota, 14 lipca 2012

Rozdział 8:Będę tęsknić...

Cały czas myślałam nad tym wszystkim.Dlaczego on nie potrafi ze mną rozmawiać tak jak przed tym, co się między nami wydarzyło. Znów zaczęłam płakać.Dlaczego?...Dlatego że nie miałam siły dłużej bić się z myślami.
-Co się stało że płaczesz?
Do mojego pokoju weszła Ann, a ja od razu otarłam łzy.
-Nic się nie stało. Po prostu miałam taką potrzebę, aby zapomnieć o wszystkim. 
-Rozumiem. Czasem też tak robię...Muszę ci coś powiedzieć.-Popatrzałam na nią, zastanawiając się ,co chce mi takiego powiedzieć.-Więc dzwoniła do mnie babci, ta z Polski,mówiła że źle się czuje i zanim umrze chce nas zobaczyć. Wiesz jak ona wszystko wyolbrzymia, ale uważam że powinniśmy do niej pojechać. Nie widziała nas od ponad roku. A poza tym dostałam zlecenia w pracy, które wymagałoby tego wyjazdu.
-Czyli wyjeżdżamy?-Pokiwała głową.-Skoro mamy spotkać się z babcią to... dobrze zgadzam się.
Ann podziękowała mi, przytuliła i wyszła z pokoju. Prawdopodobnie poszła do Victora, powiedzieć mu że się zgodziłam na wyjazd. Więc znów zostałam sama. Ale nie miałam zamiaru siedzieć bezczynnie i płakać do poduszki. Dlatego usiadłam przy biurku i uruchomiłam laptopa.Włączyłam Skype. Po chwili napisała do mnie Maja.
-Jesteś sama w pokoju?
-Tak?...
-A możesz teraz rozmawiać czy raczej nie?
-Właśnie miałam do ciebie dzwonić...
-Czyli mogę zadzwonić?
Przewróciłam oczami i napisałam:
-Jasne. 
Chwilę później już rozmawiałyśmy ze sobą. Powiedziała mi o tym że Robi ją zdradził, że z nim zerwała ale on nie odpuścił i wtedy zjawił się Zayn i zabrał ją w cudowne miejsce...Bla bla bla...Ja tylko słuchałam co ona mówi. Nie dawała dojść mi do słowa. W końcu wkurzyłam się i postanowiłam jej przerwać:
-Słuchaj!- krzyknęłam- Niedługo wyjeżdżam do Polski- Czekałam na jej reakcje ale ona siedziała jak osłupiała. W więc ciągłam dalej- Ann dostała zlecenie i wiąże się z nim wyjazd, a poza tym moja babcia źle się czuje i chciała nas zobaczyć.- Spojrzałam na nią. W końcu oprzytomniała.
- A jak długo tam będziesz?-spytała ze smutna miną.
-Nie wiem, ale za szybko to nie wrócę.
-Rozumiem. Jednak mam nadzieje że nie zerwiesz ze mną kontaktu?
W tym momencie do mojego pokoju weszła Ann i kazała kończyć mi rozmowę.
-Jasne że nie!Muszę kończyć. Siostra karze kłaść mi się do łóżka.
-OK.Pa...
-Pa.
Skończyłam rozmawiać z przyjaciółką, wzięłam piżamę i udałam się w stronę łazienki.Kiedy z niej wyszłam byłam już przebrana. Szybko wskoczyłam pod kołdrę, wtuliłam się w poduszkę, po czym przeniosłam się do "krainy snu".Kiedy się obudziłam od razu spojrzałam na zegarek.. Była godzina 6:00 więc wszyscy jeszcze spali. Nawet moja siostra, która w związku z wyjazdem wzięła sobie dzisiaj wolne. Zeszłam na dół do kuchni, nalałam sobie soku, usiadłam na blacie i zaczęłam myśleć o tym że po wczorajszej rozmowie z Ann o wyjeździe przestałam zamartwiać się zachowaniem Nialla.Chciałam o tym zapomnieć. Myślałam teraz tylko o tym że chce poprawić humor mojej schorowanej babuni.
***
Wreszcie nadszedł dzień wyjazdu. Staliśmy wcześnie, zapakowaliśmy nasze rzeczy do taksówki i pojechaliśmy na lotnisko. Tam oczywiście pożegnałam się z Majką. Przez chwile tuliłyśmy się do siebie, ale musiałam iść na odprawę. Chwilę później siedziałam już w samolocie, który po pięciu minutach był w powietrzu, a ja oddalałam się od mojej jedynej przyjaciółki i w pewnym sensie od myśli o Niallu...
___________________________________
To że moja bohaterka wyjeżdża to nie znaczy 
że to już koniec tej historii. 
Czekam na wasze komentarze.;)

5 komentarzy:

  1. Bardzo fajny rozdział<33 Kochana pisz dalej<3

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny rozdział:) Podoba mi się, ale bez urazy nie podoba mi się Twój styl czytania i czytam tylko kilka blogów:P

    Zapraszam do mnie: http://chwila-namyslu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń